Blog
tapirmalajski
tapirmalajski
tapirmalajski pracownik
0 obserwujących 1 notka 207 odsłon
tapirmalajski, 20 czerwca 2017 r.

Po Lidze Światowej. Szału nie ma ...

189 1 1 A A A

Szału nie ma, tragedii też

Siatkarze nie awansowali do Final Six Ligi Światowej, przynosząc dużej części kibiców wielkie rozczarowanie. Oczekiwania, związane z nowym trenerem i zapowiedziami zbudowania nowego zespołu, chyba były większe. De Giorgi nie jest jednak cudotwórcą i musi rzeźbić w takim materiale, jaki ma. Nie dokonał zresztą znaczącej rewolucji kadrowej. Gra naszych zawodników, jak i całego zespołu falowała, dobre mecze i sety przeplatane były słabymi lub bardzo słabymi.  Jak prezentowały się poszczególne formacje?

Przyjęcie. Podstawowi przyjmujący (Kubiak, Buszek) wypadli średnio, lepiej radzili sobie w defensywie niż w ataku. Prawdziwą zagadką, chyba także dla samego siebie, jest Bartosz Kurek.  Przyjęcie zagrywki miał nienajgorsze, natomiast raził nieskutecznością w ataku. Dostawał dobre piłki, wychodził wysoko w górę, mocno uderzał i … nie zdobywał punktów. Młodzi (Szalpuk, Śliwka) dostali kilka szans, starali się, ale też mieli wahania dyspozycji.

Atak. Konarski po ciężkim sezonie ligowym ciągnął grę, na ile tylko mógł, ale w końcówce dostał lekkiej zadyszki. I tak jest nr 1 u trenera. Pozytywnie zaskoczył Muzaj grając odważnie i bez jakiegokolwiek respektu dla rywali.

Środek. Wybrańcy selekcjonera (Bieniek, Lemański) lepiej atakują  niż blokują, dokładają też trudną zagrywkę. W odwodzie jest solidny Kłos, młody Kochanowski i Wrona, jak się wyleczy.

Rozegranie. Można narzekać na Drzyzgę i Łomacza, ale tak naprawdę nikogo innego nie mamy. Sensacyjne doniesienia, że wróci Żygadło nie sprawdziły się, na całe szczęście. Prasa nawet Bartmana widziała w kadrze. Drzyzga zagrał i tak lepiej niż w lidze, miał oczywiście gorsze momenty, jak cały zespół.

Chyba najwięcej pracy wymaga zagrywka. Kilku zawodników ma naprawdę trudną zagrywkę, za dużo było jednak strat w tym elemencie. Młodzi Rosjanie pokazali nam, jak można rozbić grę zagrywką. Mam też wrażenie, ze nie wszyscy umieją zagrać tam, gdzie  chciałby trener . Nie wszyscy muszą zagrywać mocno, by utrudnić przeciwnikowi wyprowadzenie ataku.

Podsumowanie. Zawodnicy zamiast walczyć w Kurytybie o sławę, pieniądze i punkty do rankingu, mają dwa tygodnie wolnego. Z samej tabeli końcowej rozgrywek eliminacyjnych widać, że nie jesteśmy potęgą. Są od nas lepsi w Europie (Francja, Serbia, Rosja), które to drużyny  są faworytami wrześniowych ME, oraz Brazylia i USA . Dla nas ME są w tym sezonie imprezą docelową. Awans do półfinału będzie sukcesem, o który przyjdzie nam walczyć także z Włochami (bez Juantoreny, który już nie chce grać w kadrze i Zaytsewa gra im się posypała), Bułgarami i Słowenią. Taki wynik będzie bardziej realny, gdyby na grę zdecydował się Mika. Wtedy mamy solidne przyjęcie (Mika – Kubiak/Buszek) i bardziej urozmaicony atak. Nad rolą i pozycją w zespole Kurka, niech w ciepłe lipcowe dni myśli de Giorgi. Można mieć nadzieję, że coś ciekawego wymyśli i dobrze przygotuje zespół. Przy „selekcjonerze” kadry żeńskiej, nadzieja umarła już dawno.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Sport